Drukuj

 

CYPRIAN KAMIL NORWID.

Wybór cytatów z listów i twórczości

oprac. Barbara Michałek

 

O etyce i wartościach

 

Człowiek na to przychodzi na planetę, ażeby dał świadectwo prawdzie. Trzeba przeto wiedzieć i pamiętać, że cywilizacja każda uważana być winna jako środek, nie jako cel –

 

Czy ten ptak kala gniazdo, co je kala,

Czy ten, co mówić o tym nie pozwala?

 

Heroizm nie jest w samych bitwach, ale na wszystkich polach życia i nieustannie.

 

Kształtem miłości piękno jest.

 

Ludzie prawi dają dopiero obowiązującą moc prawu ludzi.

 

Mam pojęcie o z ł o ś c i, że ta nie ma istnienia osobnego i samodzielnej siły, że ta jest tylko brakiem d o b r a, jak cień jest brakiem światła (…). Stąd też we złe nie wierzę, lecz wierzę mocno w d o b r ą w i a r ę.

 

Miłości! W tobie jednej odpocznienie

I moc, i bytu oś; w tobie – s u m i e n i e –

 

Mowa ludzka gdyby nie składała się więcej z niczego, jak z pewnej tylko liczby wyrazów i z pewnej kombinacji wyrażeń, nie byłoby różnicy między literaturą a matematyką: literatura byłaby tylko błędną matematyką! Jeżeli więc mędrcy i filozofowie dzisiejsi nauczają nas, że słowa nas wyrażają - przepraszam i ostrzegam, że jest to mimowolna zdrada, bo wyrazy i słowa nasze są także i na to, że nas sądzą, nie tylko że nas wyrażają.

 

Może jeszcze kiedy organizacja się pocznie od siły moralnej, nie technicznej.

 

Niewolnicy wszędzie i zawsze niewolnikami będą – daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami.

 

Słowo - jest czynu testamentem.

 

Wszystko bierze swą moc z ideałów.

 

Z karafki napić się można, uścisnąwszy ją za szyjkę i pochyliwszy ku ustom, ale kto ze źródła pije, musi uklęknąć i pochylić czoło.

 

Zniknie i przepełźnie obfitość rozmaita,

Skarby i siły przewieją, ogóły całe zadrżą,

Z rzeczy świata tego zostaną tylko dwie,

Dwie tylko: p o e z j a i d o b r o ć… i więcej nic…

 

O historii, narodzie, polskości, Polakach

 

Głosem narodu jest harmonia ojczysta, mieczem - jedność i zgoda, celem - prawda.

 

Gorzki to chleb jest polskość…

 

Historia jest siłą. Historię nie tylko stanowią wiarygodne zbiorowiska nagich faktów, ale i pojęcia, jakie naród w swej własnej wyrabia historii.

 

Historia pisze rachunek swój żelazną ręką i nie pyta się wcale o sentymenta, ale pyta o sumę rachunku.

 

Jestem z narodu, w którym od lat blisko stu każda książka wychodzi za późno, a każdy czyn za wcześnie. To jedno poprawiwszy można zbawić naród.

 

Jesteśmy żadnym społeczeństwem.

Jesteśmy wielkim sztandarem narodowym.

Może powieszą mię kiedyś ludzie serdeczni za te prawdy, których istotę powtarzam lat około dwanaście, ale gdybym miał dziś na szyi powróz, to jeszcze gardłem przywartym chrypiałbym, że Polska jest ostatnie na globie społeczeństwo, a pierwszy na planecie naród.

 

Kiedy naród umiera, historia jego staje się historią O f i a r jego, biografią, martyrologią…

 

Kiedyż dojdziemy do dni, w których mówić o głupstwie, że jest głupstwem, nie będzie zdradą stanu!??

 

Nam cudzoziemcy w głowę nakładli najfałszywszych wyobrażeń o historii naszej, bo nie ma posłuszniejszego Europejczyka od słowiańskiego chłopa.

 

Naród składa się nie tylko z tego, co wyróżnia go od innych, lecz i z tego, co go z innymi łączy.

 

Niecierpliwość w rzeczach narodowych jest rozdarciem historii.

 

Ojczyzna jest to w i e l k i-z b i o r o w y-O b o w i ą z e k.

 

Polacy nikogo i nigdy nie oceniali i nie cenili – nigdy. Zawsze albo lekceważyli, albo bałwochwalili (…). Do dziś wyraz „krytyka” znaczy: ubliżenie – „skrytykować kogo” znaczy: ubliżyć mu, a przeto znaczy treść absolutnie wprost przeciwną znaczeniu wyrazu.

 

P o l a k j e s t o l b r z y m, a c z ł o w i e k w P o l a k u j e s t k a r z e ł – i jesteśmy karykatury, i jesteśmy tragiczna nicość i śmiech olbrzymi… Słońce nad P o l a k i e m wstawa, ale zasłania swe oczy nad c z ł o w i e k i e m.

 

Położenie geograficzne nie jest wcale technicznym i nagim przypadkiem, ale jest pierwszą elementarną kartą historii narodowej.

 

Tyle i takiej egzystencji naród ma, ile i jak jest w stanie człowieka uszanować.

 

Umiemy się tylko kłócić albo kochać, ale nie umiemy się różnić pięknie i mocno…

 

Znicestwić żadnego narodu nikt nie podoła bez współdziałania obywateli tegoż narodu, i to nie bez współdziałania przypadkowego, częściowego, nominalnego, ale i bez współdziałania starannego.

 

O literaturze, sztuce i artystach

 

Autorów sądzą ich dzieła.

 

Narodowy artysta organizuje wyobraźnię, jak na przykład polityk narodowy organizuje siły stanu.

 

Nie miecz, nie tarcz - bronią Języka, lecz - arcydzieła!

 

Oryginalność jest to sumienność w obliczu źródeł.

 

Poezja polska typu niewiasty polskiej prawie że nie wydała. Malczewskiego Maria – to raczej krzyk kobiety, która ani kochanką, ani żoną rozwinąć się nie może; mogła była być wszystkim, wszelako zaduszona jest w chwili upostaciowania swojego. Mickiewicz lepiej i dyplomatyczniej się wywiązał z zadania tego: on Grażynę swoją hełmem przykrył, i tak dosadnie, że nie wiesz do końca, czy to mąż jest, czy to niewiasta? Aldonę w wieży schował i nieprzejrzanym murem przed oczyma samego męża ją osłonił. Telimeny, myślę, że za typ polskiej niewiasty brać nie można, a Zosia jest jeszcze małoletnia! Charaktery niewiast Zygmunta Krasińskiego są to notatki na marginesie jego poematów. U Słowackiego Balladyna jest personifikacją z pewnego wysnowania ballad gminnych wynikłą, Lilla Weneda – legendowym obrazem (…).

 

Ponad wszystkie wasze uroki,

Ty! Poezjo, i ty Wymowo,

Jeden - wiecznie będzie wysoki:

Odpowiednie dać rzeczy - słowo!

 

To, co nieśmiertelnego w sztuce i jej powołaniu dla społeczeństwa jest, to właśnie uszanowanie pracy ludzkiej. Sztuka jest kościołem pracy.

 

Zapewne wiesz, że w literaturze polskiej jest dwa (dwa) poematy miłosne, to jest pierwsza część Dziadów i W Szwajcarii – tylko dwa obejrzenia się miłości na siebie samą w całej literaturze narodu!...

 

O pracy

 

Bo piękno na to jest, by zachwycało

Do pracy – praca, by się zmartwychwstało.

 

Heroizm będzie trwał, dopóki p r a c a;

Praca? – dopóki stworzenie…

 

Koniec końców, praca z grzechu jest, i tylko ją m i ł o ś ć odkupuje.

 

Praca jest tak dalece samodzielnością, że najemnik ulicę brukujący, jeśli tylko tak jak drudzy ręką rusza, a nie wkłada w robotę swego oryginalnego akcentu… to próżniak…

 

O rozwoju społeczeństw, o dziejach

 

Cała tajemnica postępu ludzkości zależy na tym, aby coraz więcej stanowczo, przez wcielanie dobra i rozjaśnianie prawd, broń największa, jedyna, ostateczna, to jest męczeństwo, uniepotrzebniało się na ziemi.

 

Kto liczy na lojalność historii, liczy na ramię Przedwiecznego żywe i mocne.

 

Przeszłość - to jest dziś,

tylko cokolwiek dalej.

Nie jakieś tam coś, gdzieś,

gdzie nigdy ludzie nie bywali.

 

Przyszłość (…) zdobywają te trzy rzeczy: duch, cierpliwość i dopełnienie – ale wcale nie krew: to bajka.

 

Tylko społeczeństwa trzeźwe umieją oceniać – inne adorować lub bezcześcić…

 

Żyjemy w Epoce, która zawsze usprawiedliwi masę ogółu, a niemiłosiernie wszystkiego chce od indywiduów.

 

O wierze i religii

 

Bądź: niemowlęciem, mężczyzną, kobietą –

Ale przed wszystkim bądź: Bożym Człowiekiem.

 

Człowiek serca wielkiego nie może minąć się z kalwarią, ani usta stworzone do błogosławieństw Chrystusowych – z octową gąbką lub cykutą…

 

I nie ma grobów… oprócz w sercu lub w sumieniu,

I nie ma kr z y ż ó w… oprócz na zimnym kamieniu,

Albowiem kr z y ż j e s t ż y c i e już wiek dziewiętnasty;

 

Modlitwy idą i wracają - nie ma nie wysłuchanej. Dlatego wszystkie wysłuchane, że każda zwraca się na powrót.

I dlatego powraca każda z modlitw, że wszystkie są z Miłości.

Kto pracował na Miłość, ten z miłością pracować potem będzie.

To jest szczęściem prawdziwym. - Tutaj innego szczęścia nie masz.

Wszelka rozkosz przyjaźni tym jest.

Wszelkie zadowolenie i pełność siebie tym jest.

I wszelki spokój tym jest.

 

To jedno pewna, że im więcej niezależne od ludzi uciski na kogo upadają, tym więcej i tym bezpośredniej ręka Boża jest tam czynną.

 

O znanych Polakach

 

Kochanowski w Sobótkach pierwszy ludu poezję uczonemu światu uświadomił – w muzyce Chopin toż uczynił.

 

Racz łaskawie przyjąć zapewnienie moje, jako naocznego świadka i zatwierdzającego to, czegośmy rękami dotykali, że:

Nad grobem Juliusza Słowackiego nikt słowa jednego nie powiedział – było zaś tam osób około osiemnaście.

Na pogrzebie Zygmunta Krasińskiego nikt mowy żadnej nie miał – zaś gdy konał, był bal polski tańczący.

Na pogrzebie Adama Mickiewicza jeden człowiek z obowiązku zbyt bliskiego zmuszony był parę słów przemówić mniej więcej – tj. Bohdan Zaleski.

Ot – wszystko.

 

Rodem warszawianin, sercem Polak, a talentem świata obywatel, Fryderyk Chopin (…). Umiał (…) zbierać kwiaty polne, rosy z nich ani puchu nie otrząsając najlżejszego. I umiał je w gwiazdy, w meteory (…) w komety całej świecące Europie, ideału sztuką przepromieniać.

 

X. P. S k a r g a, jezuita, zagrożony k i j a m i od dobrych Polaków, kiedy schodził z mównicy, z której prorokował.

Jan III S o b i e s k i, okrzyknięty zdrajcą ojczyzny od patriotycznych Polaków zgromadzonych naówczas w Gołębiu.

X. Adam C z a r t o r y s k i, opisany i odrukowany j a k o z ł y P o l a k w e w s z y s t k i c h d z i e n n i k a c h e m i g r a c y j n y c h z wyjątkiem jednego (to jest tego, który do Księcia należał).

A d a m M i c k i e w i c z, lżony jako z ł y P o l a k w Dreźnie, skoro nie przybył na powstanie z Neapolu i nie dotknął się powstania, w które nie wierzył.

M a u r y c y M o c h n a c k i, z e l ż o n y n a u l i c y jako agent rządu rosyjskiego, skutkiem rękopisu, którego do dziś nikt nie zna i nikt nie czytał, nikt nie widział.

Z y g m u n t h r a b i a K r a s i ń s k i, u d e r z o n y w p o l i c z e k od dobrego Polaka.

W ł a d y s ł a w h r a b i a Z a m o y s k i, uderzony k i j e m przed Kościołem Św. Magdaleny w Paryżu od walecznego Polaka.

G e n e r a ł B e m, po dwakroć dosięgany k u l ą d o b r e g o P o l a k a z p i s t o l e t u, która raz się oparła na pięciu frankach w srebrze (rzeczy rzadkiej u tego wodza w kieszeni!).

L u d w i k M i e r o s ł a w s k i, uderzony w p o l i c z e k przez heroicznego Polaka w Paryżu.

 

O sobie samym

 

Emigracja odarła mię ze wszystkiego: z młodości, z sił, z przyjaciół - osobistych, z ceny; prawie z nazwiska i godności nazwy dziadów moich.

 

Jestem z pokolenia najnieszczęśliwszego z wszechhistorii świata, bo otoczonego wzgardą, o którą mniejsza, obojętnością, o którą mniejsza, ale niedołężnością, o którą nie mniejsza, bo ta demoralizuje radykalnie.

 

Krytykom moim życzę tyle lat szczęścia, ile dni ja w życiu głód cierpiałem – z uśmiechem – i cierpieć będę – idę dalej.

 

Śp. Roger Raczyński porównywał niektóre pisma moje do utworów Wiktora Hugo i w tym względzie list mi piękny napisał - ale on, szlachetny człowiek, nie wiedział, że Wiktorowi Hugo płacą za to 80 000 lub 100 000, za co mnie płaci cudzoziemiec księgarz (bo Polak nigdy by nie zapłacił i tego), płaci pięćset franków.

 

Urodzi się bardzo słabowitym, ale tego lekarze nie przyznają - będzie ślepi kilka razy, ale okulista mu zaręczy, że ma oczy dziwnie doskonale - będzie potem kilka lat pracował, a sztukmistrze epoki nie odmówią zdania pochlebnego. Będzie, jednym słowem, po polsku (i jasno) mówiąc, konał, ale nic nie wykona. Jeżeli mu polecą stawiać pomnik, to na miejscu, gdzie bomby padać mają - jeśli fresk, to na ścianach, które łuna ozłoci, i rozryją kartacze nieprzyjaciół. Michała Anioła więc pokocha za to, że bronił miasta swego, a był rzeźbiarzem i malarzem, i architektą, i żołnierzem, i poetą bardzo znakomitym. Celliniego pokocha za to, że dowodził artylerią i o sobie (!) wielki tom napisał - pokocha wielu, wielu zmarłych, albowiem żywym jest niemiłe suchotnika oblicze, z powodu iż nie dosyć zastanawiali się nad myślą, którą powyżej napomknąłem, o Ruisdaelu mówiąc. Z tych żywiołów, w następstwie, obudzi się w nim miłość wielka do Pigmaliona mitu, który nie z posągów życie brał, ale ognia iskrą je ożywiał, tak i z miejsca wstawały w całym ideału majestacie.

 

Zausznikiem i klientem niczyim nie bywając, przyjacielem i zwolennikiem umiałem być do końca.

 

Źródła: